Open top menu
poniedziałek, 6 października 2014

Lubię jesień... to taki czas, że z łóżka już nie wstaje się tak łatwo a w głowie zaczynają śpiewać nam gorsze myśli... ale to takie potrzebne.... potrzebne by się zatrzymać... pomyśleć... powspominać... poszukać rozwiązań...
to taki czas kiedy w domu unosi się zapach herbaty z miodem i imbirem a w piekarniku rośnie ciasto dyniowe... to taki czas, że zaczynam żyć wolniej ale jakby bardziej... kiedy żyję każdą cząstką mojego organizmu...


Chociaż czasem pada i pada a chmury wiszą nad nami jakby zaraz miały runąć to lubię wpadać w tą otchłań myśli... dla mnie to czas planów na kolejny rok... na układanie puzzli... czytanie książek... mam taką pracę, że dopiero jesienią zaczynam bardziej żyć dla siebie i mojej rodziny...

Tegoroczna jesień zaczęła się idealnie  - bo spotkaniem z przyjaciółmi...nie widziliśmy się 10,11 i 12 lat... i nagle znów w tym samym miejscu... ognisko i nasza 4... ja i oni...jak za dawnych lat... uwielbiam wspomnienia...

Mimo wirusa, który przykuł mnie do łóżka ta jesień zaczęła się pięknie...

W szafkach nie ma mąki, proszku do pieczenia i zapomniałam już gdzie w markecie szukać drożdźy... tak dawno nie piekłam... a teraz znów będzie na to czas...

I znowu Joga...te dwie godziny w tygodniu tylko dla mnie i mojej duszy... w półmroku przy delikatnej muzyce...zamknięta z własnymi myślami i emocjami, które piętrzyły się od początku roku...

Niektórzy robią sobie listę zadań i postanowień na nowy rok...ja zawsze zaczynam jesienią...

Jesień... dla mnie koniec i początek roku jest właśnie teraz...







































Tagged

1 komentarz :

.