Open top menu
czwartek, 2 października 2014

16 km od naszego domu nad jeziorem Gopło położona jest Kruszwica. Bardzo często odwiedzamy to miejsce ze względu na urokliwe zakątki i przyrodę. Jednak to legenda związana z tym miejscem przyciąga dzieci najbardziej...

Kruszwica to jeden z najstarszych grodów przez co owiana jest mitami i legendami. Położona jest w zachodniej części Kujaw nad Gopłem. Kiedyś przebiegał tędy główny handlowy szlak "bursztynowych". Kruszwica to w X i XI wieku ośrodek miejski, w którym rezydują książęta i królowie - miejsce to ma znaczenie dla gospodarki i polityki. Jednak to Król Popiel i legenda o nim są głównym powodem jaki nas przyciąga w to miejsce bowiem badania archeologiczne wskazują na to, że osada w tym miejscu była już w epoce kamienia a grodu od ok 500 r.p.n.e



LEGENDA O KRÓLU POPIELU, KTÓREGO ZJADŁY MYSZY

(źródło: http://www.bajkowyzakatek.eu/ )

Dawno temu, w grodzie zwanym Kruszwica, nad jeziorem Gopło mieszkał książę Popiel. Był to władca lubiący hulanki i polowania, a nie dbający o swój lud. Jego żona, niemiecka księżniczka, również nie cieszyła się dobrą sławą. Martwiło to stryjów księcia, rycerzy wielkopolskich, którzy z coraz większym niepokojem obserwowali poczynania Popiela. 
- Książę, twoja ziemia popada w ruinę. Powinieneś zaprzestać zabaw i zając się swoim krajem. - mówili, przyjeżdżając do Kruszwicy, jednak Popiel ich nie słuchał.
Nie słuchał również swoich poddanych, którzy przychodzili do zamku, aby książę rozstrzygał ich spory. Przypominali mu o obowiązku obrony przed najazdami barbarzyńskich plemion z Północy, o prastarym zwyczaju zwoływania wieców ludowych. Książę wolał jednak spędzać czas, polując ze swą małżonką.

Tylko czasem, wieczorami, zastanawiał się czy dobrze postępuje. Pewnego razu zwierzył się swojej żonie.
- Nie słuchaj ich, Popielu, to źli doradcy. 
- Ale pomyśl - chłopi grożą buntem, jeśli moi stryjowie ich poprą, pozbawią mnie władzy!
- Ach, jest na to sposób - uśmiechnęła się zła księżna, podając Popielowi małą buteleczkę z trucizną - Wyprawimy ucztę. Zaprosimy na nią wszystkich twych stryjów i podamy najwspanialsze potrawy i najlepsze wino. A potem pozbędziemy się problemów.
Zaskoczeni stryjowie przyjęli zaproszenie i przybyli na ucztę. Mieli nadzieję, że Popiel wreszcie postanowił się zmienić i zadbać o swoje ziemie. Gdy wznieśli toast winem przygotowanym przez księżną, trucizna natychmiast zadziałała i wszyscy umarli. Gdy zapadła noc, księżna kazała służbie wywieźć ciała i wyrzucić na środku jeziora. Była pewna, że nikt nie odkryje jej spisku i teraz wreszcie nikt nie będzie próbował przekonać księcia do zmiany postępowania.


 Jednak po kilku dniach wokół zamku zaczęły gromadzić się myszy. Z każdą chwilą było ich coraz więcej.
- To kara za zło i lenistwo księcia - szeptali chłopi, gdy myszy omijały ich domy, biegnąc prosto do zamku.
Wkrótce były już w każdym pomieszczeniu i wszędzie słychać było tupot i popiskiwanie.
- Schrońmy się w starej wieży na wyspie. Tam nas nie dosięgną te przeklęte gryzonie - powiedział Popiel i razem z żoną przeprawił się przez jezioro. Jednak myszy nie dały za wygraną. Popłynęły na wyspę i przegryzły dno łodzi pozostawionej na brzegu, aby nikt nie mógł już z niej uciec. A potem zaczęły wdrapywać się na wieżę. Popiel i jego żona nie mieli już gdzie uciec. Myszy rzuciły się na nich i pożarły niegodziwego księcia i księżną.
Stara wieża stoi nad jeziorem Gopło do dziś. A żeby nie zapomniano o karze jaka spotkała złego władcę, ludzie nazwali ją Mysią Wieżą.

MYSIA WIEŻA

Charakterystyczna dla miasta 32-metrowa wieża z cegieł jest pozostałością po zamku zbudowanego za panowania Kazimierza Wielkiego ok 1350 roku. Około 300 lat później Szwedzi wysadzili zamek w powietrze w wyniku czego po okazałej budowli pozostała tylko ośmioboczna wieża. Na sam szczyt prowadzi 109 schodów a w jej ścianach można zauważyć 14 kul armatnich wykopanych przy okazji restauracji zamku. Według legendy znajdują się tam wielkie piwnice, które są połączone z kościołem parafialnym. Przyznaję, że przebywając w mrocznych wnętrzach wieży legenda o złym Popielu zjedzonym przez myszy zdaje się być żywa. Dochodząc na sam szczyt można jednak odetchnąć i rozkoszować się cudownym widokiem na Gopło i widoczne na nim wysepki i półwyspy.
Obecnie uważa się, że Mysia Wieża jest "centrum mocy" - radiosteci uważają, że jest to czakram mający szczególnie korzystne oddziaływanie na organizmy żywe.

źródło zdjęcia: klik

źródło zdjęcia: klik

źródło zdjęcia: klik




Mamy tą możliwość, że poznajemy historię i legendy tego miejsca "namacalnie" jednak fajnie jest w domu porozmawiać, przypomnieć sobie i opowiedzieć o tym na co podczas emocjonujących spacerów miejsca brak :)

NASZE POMYSŁY NA ZABAWY:
1) KRZYŻÓWKA - rysunki pomogą dzieciom wpisać poprawne odpowiedzi, które utworzą nam Kruszwicę - czy hasło Wam czegoś nie przypomina?



2) QUIZ - możecie zapytać dzieci o informacje, które zostały napisane tłustym drukiem - ciekawe czy zapamiętały ile schodów prowadzi na sam szczyt, kiedy zbudowano wieżę lub co to jest czakram ;)

3) KLOCKOWA MYSIA WIEŻA - możecie włączyć stoper lub minutnik - ciekawe jak wysoką "mysią wieżę" uda zbudować się naszym dzieciom w określonym czasie. Duże możliwości modyfikacji zabawy. A może dzieci zbudują 109 schodów na sam szczyt ;) Kacper kiedyś zbudował taką, w której sam mógł się schować ;)



4) MYSIA WIEŻA OKIEM DZIECKA - tutaj wyciągamy z szaf wszystko z czego możemy przygotować prace plastyczne. Praca może być przestrzenna lub płaska, malowana farbami lub z tego co znajdziemy w ogrodzie - możliwości jest cała masa :) A może np.  z zapałek?



Mapa blogów biorących udział w II edycji projektu Dziecko na Warsztat




8 komentarzy :

  1. Podobno kiedyś, dziecięciem będąc, byłam w Kruszwicy, ja jednak tego nie pamiętam. Muszę się tam wybrać z rodzinką :-) Dzięki za przypomnienie legendy o Popielu.
    Pozdrawiam z Tajwanu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet niedawno czytałam dziewczynom tę legendę. Kruszwica, to jedno z tych miejsc, które chciałabym kiedyś odwiedzić, Ty mnie w tym jeszcze utwierdziłaś.

    OdpowiedzUsuń
  3. Legendę o królu Popielu znają chyba wszyscy, ja jednak nie wiedziałam skąd ona pochodzi, piękny warsztat.

    OdpowiedzUsuń
  4. W Kruszwicy ostatnio byłam chyba w podstawówce, ostatnio przejeżdżałam, ale jakoś nie złożyło się, aby odwiedzić kultowe miejsca. A szkoda...
    P.

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo podoba mi się układanie zamku z zapałek - taki fajny a tak zapomniany pomysł! Mamy w planie wizytę w Kruszwicy :) pozdrawiamy z Poznania!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój Mąż pochodzi z Kruszwicy :) Pisałam o niej pracę magisterską.

    OdpowiedzUsuń
  7. kojarzę Popiela, ale nigdy nie słyszałam całej historii

    OdpowiedzUsuń

.