Open top menu
wtorek, 29 lipca 2014

Zawsze kiedy chcę coś zmienić w swoim życiu zaczynam od zmian w domu lub na głowie... ostatnio metamorfozę zaczął przechodzić pokój Milli a teraz zmiany na mojej głowie... co będzie następne...?




Nie lubię zmian całkowitych bo ciężko mi się odnaleźć...

Czasem jednak przychodzi taki moment kiedy coś zmienić trzeba bo zaczynamy się dusić...
wtedy zazwyczaj biorę się za przemalowanie ściany, odrestaurowanie starego mebla albo za zmianę fryzury... zazwyczaj te pierwsze zmiany pociągają za sobą inne...

Teraz jedyne czego mi trzeba to oderwania od codzienności i pracy... choć kocham swoją pracę to brak mi czasu wolnego, brak mi czasu dla rodziny - a to dla mnie najgorsze...

Dlatego uciekamy w spokojne miejsce, bez straganów z "chińskimi pomiątkami znad polskiego morza", bez kebaba i pizzy, bez wesołego miasteczka i tysięcy automatów, bez kilkugwiazdkowego hotelu, łazienki z jacuzzi, kelnerów i szwedzkiego stołu... uciekamy w las gdzie stoją namioty i przyczepy kempingowe a łazienki są w kontenerach... gdzie będziemy jeść ziemniaki z ogniska, rybę i  kanapki... gdzie nie ma telewizji, komputera a 24 godziny na dobę mogę przeznaczyć dzieciom...

A co potem...? a potem pomyślę o naszej przyszłości...może ucieknę gdzieś daleko... fotografować można przecież wszędzie... życie w pędzie mnie nie bawi...pogoń za pieniądzem też...chcę żyć!!!

Niebawem kończę 30-stkę...tak tak....może to dobry czas by zmienić swoje życie i troszkę zwolnić...











Tagged

4 komentarze :

.