Open top menu
środa, 9 lipca 2014

W końcu nastało lato - upały, słońce, burze... większość nie byłaby sobą gdyby nie zaczęła marudzić... no przyznaję w samo południe kiedy wszystko się do Ciebie klei a dziecko majaczy ze zmęczenia a spać nadal nie chce jest średnio przyjemnie ale w końcu to LATO..... :) U nas kilka dni temu w ogrodzie zawitał basen a biorąc pod uwagę moje nawiedzone dzieci nie wiem czy to był dobry pomysł.

Kacper jako maluszek był bardzo "karny" to też wystarczyło mu pogrozic paluszkiem i odchodził od niebepiecznych miejsc. Z Millą sprawa ma się tak, że każdy zakaz ciągnie ją jeszcze bardziej - dodatkowo niczego się nie boi - to sprawia, że ciężko jest ją odciągnąć od zakazanych miejsc bez wrzasku. 

Stawiając w ogrodzie basen skazałam się tym samym na brak możliwości zostawienia bez opieki dzieci nawet na sekundę. Milla w wodzie jak ryba -  dostała "bezpieczne" koło ale przecież to jej zupełnie niepotrzebne bo przecież ona "siama" - woda w dużym basenie sięga jej jakoś prawie pod paszki więc opcji bez trzymania nie widzę w ogóle. Jest więc szarpanie, krzyk i ryk -  do tego Kacper, który wariuje i rzuca się do wody głową w dół - kaszląc co chwila.... Każda kapiel wydaje mi się być niekończąca i męcząca do granic możliwości...kręgosłupa nie czuję...

Nie jestem przewrażliwioną i nadopiekuńczą matką ale wizja podtopienia , utopienia itp mnie przeraża. Jakiś czas temu na jednym z fp przeczytałam o " wtórnym utonięciu" - szczerze powiedziawszy pierwszy raz się z tym określeniem spotkałam - kliknęlam więc link - artykuł mało merytoryczny - straszący przed wszelkimi kapielami, bez danych, statystyk - po prostu takie sianie zbiorowej paniki....

Po jakimś czasie wróciłam do tego zagadnienia, gdyż coś nie dawało mi spokoju - wbrew temu jak sądzą niektórzy - "wtórne utonięcię" rzeczywiście istnieje a dokładniej taką nazwę wymyślono dla zwykłych szarych człowieków by okreslić ARDS. Ale zacznijmy od początku...

UTONIĘCIE - to uduszenie będące skutkiem zanurzenia w wodzie,

PODTOPIENIE - to wszyskie przypadki przeżycia po duszeniu w wyniku zanurzenia w  wodzie,

GWAŁTOWNA REAKCJA ZANURZENIOWA - przypadki naglej śmierci będącej wynikiem zetknięcia się z bardzo zimną wodą,

UTONIĘCIE WTÓRNE - przypadki śmierci do których doszło w czasie nawet kilku dni po podtopieniu,

ZESPÓŁ PODTOPIENIOWY - może się rozwinąć w ciągu 72 godzin od wypadku i jest to zespół niewydolności oddechowej (ARDS).

Uważa się, że UTONIĘCIE WTÓRNE to właśnie nic innego jak zespół niewydolności oddechowej.

Do tzw. "wtórnego utonięcia" może dojść tak jak pisałam wcześniej nawet na kilkanaście czy kilkadziesiąt godzin po podtopieniu. Gdy do układu oddechowego przedostanie się nadmierna ilość wody, płyn będzie gromadził się i drażnił płuca co uniemożliwi poszkodowanemu swobodne oddychanie. Poza przedostaniem się do płuc płynu, utonięcie wtórne to także ryzyko przedostania się do organzimu agresywnych środków chemicznych - m.in. chlor na basenie, preparaty do jacuzzi i wszytskie inne chemczne środki do oczyszczania wody. Do niedawna mówiło się też, że większe ryzyko to woda morska (słona), obecnie jednak zdania ekspertów są bardzo podzielone a wielu uważa, że nie ma to znaczenia.

Czy i jak możemy temu zapobiec?

Nigdy nie należy zostawiać dzieci bez opieki, cały czas powinniśmy kontrolowac zabawę w wodzie - obojętnie czy jest to jezioro, basen czy też wanna w naszej łazience.

Wbrew temu co wypisują ludzie na forach "utonięcie wtórne" nie dotyczy lekkiego zachłyśniecia ale podtopienia. Gdyby było inaczej praktycznie każde dziecko byłoby zagrożone gdyż prawie każde z nich podczas wodnych zabaw zachłystuje się. W wielu artykułach pisze się o tym, że nie wolno bagatelizować nawet lekkich zachłyśnięć. Oczywiście jesli już do takowych dochodzi należy bacznie obserwowac dziecko ale nie panikujmy.

Jeśli już dojdzie do podtopienia - wg. specjalistów powinnismy udać się na oddział gdzie przez 3 doby dziecko jest obserwowane. Dzięki temu w razie wystąpienia trudności w oddychaniu jest szybka możliwość pomocy. Nie oszukujmy sie jednak - niestety znając doskonale realia polskich szpitali możemy spotkać się z odmową przyjęcia dziecka na obserwację a nawet z posądzeniem nas o nadopiekuńczość czy bujną wyobraźnię. 

Obserwujmy dziecko - to jak się zachowuje i jaki ma oddech a jeśli mamy podejrzenie co do tego, że coś może być nie tak nie pozwólmy by odeslano nas z kwitkiem.

Typowymi objawami mogą być:
-trudności w oddychaniu,
-intensywny kaszel,
-skrajne zmęczenie i nienaturalne uczucie znużenia,
-nietypowe zachowania związane z naruszoną funkcjonalnością mózgu np. niewyraźna mowa czy częściowy brak świadomości.

Czytając artykuły nigdy nie wierzmy w to co czytamy bezgranicznie. Szukajmy na portalach medycznych, pytajmy lekarzy, szukajmy wyników badań potwierdzających tezy wysuwane w danym artykule. Nie dajmy się zastraszyć i starajmy się nie szerzyć bezpodstawnej paniki.

Prawda jest taka, że w przypadku naszych pociech oczy trzeba mieć dookoła głowy a i to czasem nie pomaga i dochodzi do nieszczęśliwych wypadków i nie piszę tu tylko o tych związanych z wodą. 

Pamiętajmy by odświeżać swoja wiedzę na temat udzielania pierwszej pomocy - szybka, prawidłowa rekacja jest najważniejsza.

Próbowałam znaleźć jakies dane, statystyki na temat liczby takich wypadków w Polsce, nie udało mi się. 
Jedyne co udało mi się ustalić to, że w USA co 5 dni w przydomowym basenie dochodzi do wypadku utonięcia czy podtopienia ze skutkiem śmiertlenym i to pod okiem rodzica. Większość z tych dzieci nie ukończyła 5 roku życia.

Pamiętajmy również o tym, że ilość wody nie ma znaczenia - wystarczy nawet kilkanaście cm!!!






















Źródła:



Tagged

2 komentarze :

  1. Super post, dlatego kiedy nalejemy wody do dużego basenu to młodej nie spuszczam z rąk albo z oczu a kiedy chcę coś przy niej zrobić wpuszczam wodę tylko do jej małego pontonu i to dosłownie 5 cm. Marzy nam się taki większy basen ale przerażenie mnie bierze na samą myśl o tym więc chyba poczekam aż maluchy staną się starszakami :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba przyjadę do was na basen : D

    OdpowiedzUsuń

.