Open top menu
poniedziałek, 9 czerwca 2014

Zawsze z podziwem oglądam blogi, na których dzieci wyglądaja tak idealnie jak z katalogów modowych. Dobrana kolorystyka, zero zagnieceń, nieskazitelnie czyste buciki. zawsze myślę sobie - kurcze jak to możliwe? Lubię fajnie ubrać moje dzieci ale w domu wyglądają jak dzikusy-obdartusy.



Tak wiem to zbrodnia ale zimą biegają w domu w samych rajtach a latem w samych majtach. Tak jest łatwiej - nie martwię się o plamy od przekąsek, soczków, owoców, pisaków, kredek i innych wynalazków. I zawsze z takim rozżaleniem oglądam blogowe relacje  z codziennych zabaw - oj jakbym chciała żeby moje dzieci wyglądały tak cudnie niezależnie od tego co w danym momencie robią. Ale... ale żal mi fajnej bluzeczki, lub spodni.... hmmm może gdybym miala worek kasy nie byłoby mi tak żal ale z drugiej strony stylistka ze mnie marna więć pewnie i wtedy nie wyglądałyby tak cudownie jak rówieśnicy ze znanych blogów...

Sama w domu chadzam w wyciągniętym dresie - tak wygodniej...nic nie uwiera a i jak coś kapnie nie ma tragedii. Dlaczego więc chciałabym inaczej - bo jak przypadkiem spojrzę w lustro to żal mi dupę ściska bo z samego rana do kawy widzialam posty u blogerek co to w kuchni, parku, czy przy wieszaniu prania i w piaskownicy wyglądają idealnie - tak jak ich pociechy zresztą... a może to tylko wirtualny wyimaginowany świat, może te zdjęcia to godziny przygotowań a po wszytskim każdy wbija się w stare szorty i poplamiony podkoszulek... czy te idealne zestawienia to wynik długotrwałego i przemyslanego procesu tworzenia - czy może spontaniczna reakcja i wrodzone wyczucie smaku...

Obojętnie... ja w każdym razie nie potrafię choć bym chciała także stylówek pewnie tutaj nie uświadczycie :P

Kilka fotek Millusi - ubrana do zdjęć :P (wszystko z sh)









Tagged

4 komentarze :

  1. No i pięknie Millusia wygląda! :) spodnie super, świetne buciki i bluzeczka. Naprawdę ładnie. Moje dziecko tez w lecie chodzi w samym pampersie, a zimą w rajtkach. Tak.jest wygodniej i właśnie jak napisałaś, nie trzeba się martwić czy coś się pobrudzi. A sama też po domu ubirram rzeczy "domowe" :) szkoda mi czegoś lepszego. To w końcu mój dom, azyl więc mogę chodzić jak.chce :) mam dokładnie takie samo podejście jak Ty. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli jesteśmy w domu, to rzeczy domowe ;) nie wyobrażam sobie, żeby synek wyrywał ze mną chwasty lub przekopywał ogródek w eleganckiej koszuli czy najlepszych spodniach. Wczoraj zbierał szyszki i kamienie, więc do domu wrócił jak murzynek :)
    Milla wygląda przepięknie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ślicznie Mila wygląda :) Też się czasem zastanawiam, czy te Blogerki to tak na co dzień, czy do zdjęcia. Chyba się nie dowiemy. Hello Kitty musi być <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Kitty urocza. A odnośnie chodzenia elegancko po domu to nie chce mi się wierzyć, że ktoś tak codziennie się szykuje. Ja z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że jak nigdzie nie wychodzę to pozostaję w stroju domowym, niekoniecznie eleganckim.

    OdpowiedzUsuń

.