Open top menu
poniedziałek, 10 lutego 2014

Marzenia są nieodłącznym bytem mojego życia - marzyłam odkąd pamiętam... o nowych butach, wakacjach, lalce, miłości, rodzinie, karierze, spełnieniu - o wszystkim....
czasem moje marzenia były tak nierealne, że aż bolały - "zacznij żyć tym co tu i teraz" - słyszałam... nie chciałam... bez marzeń czułam się pusta...




Dzisiaj znowu marzę...najbardziej o dobrej przyszłości moich dzieci - o tym by stworzyć im tak wspaniały dom, żeby zawsze chciały do niego wracać, marzę o ich szczęściu a tym samym swoim własnym.
Marzę też o rzeczach materialnych, choć podobno pieniądze szczęścia nie dają - polemizowałabym bo wszystko zależne jest od sytuacji. 
Dom - to miejsce, które tworzy rodzina, to zapachy świeżego prania, gorącego obiadu i niedzielnego ciasta. Dom - to miejsce, które wypełniają uczucia - śmiech, łzy, radości i smutki.
Dom - to my!

Mój sentymentalizm sprowadzi mnie kiedyś na złą drogę - choć głównie żyję dzięki temu co teraz - wspomnienia pozwalają mi żyć lepiej. 
Dom wypełniony wspomnieniami to nasz raj na ziemi, gdzie chowamy się przed całym złem tego świata. 
Mam tyle męskich cech, że przestałam już liczyć - np. chcę posadzić drzewo i wybudować dom :) 
Swój własny, który będzie miał okno tam gdzie chcę, który będzie mój na każdy możliwy sposób. To marzenie we mnie dojrzewa i rośnie. Widzę ten dom oczami wyobraźni, każdy jego zakamarek. Czuję jego zapach, widzę dzieci w swoich pokojach, widzę moją sypialnię marzeń i psa leżącego przy kominku. Widzę piec w którym pieką się ciastka i czuję ich zapach roznoszący się od podłogi po dach. To marzenie - takie samo jak kiedyś te o lalce, wakacjach czy rodzinie. Życie nauczyło mnie, że marzenie to nie senna jawa to coś o co trzeba walczyć, co trzeba pielęgnować i spełniać. Choć marzenie o własnym domu jest teraz realne tak samo jak wycieczka na księżyc to gdzieś w głębi duszy czuję, że przecież to co dzisiaj wydaje się być nierealne - jutro może być w zasięgu naszych rąk. Wierzę i marzę - zasypiam więc w swojej wymarzonej sypialni czując zapach litego drewna - to nic, że kiedy wstanę dookoła będzie to samo...
Marzenia.... tak bardzo potrzebne mi do życia... tego nikt mi nie może zabronić, nikt nie może mi tego zabrać...są moje i tylko moje...









Czasami myślę o czym będą marzyc moje dzieci...  ja będę marzyć o tym by móc spełnić wszystko o czym zamarzą... wtedy będą spełnione marzenia wszystkich... ciekawe czy każdy o czymś marzy, ciekawe czy każdy dąży do spełniania marzeń i czy każdemu są one tak potrzebne jak mi...




Milla przed snem opiekuje się swoimi cudownymi królikami, ciekawe o czym marzą króliczki ;)  
króliczki - http://lnianydom.com/


Tagged

4 komentarze :

  1. :), masz spełnione marzenia, dzieci, czasami trzeba byc do bólu prostym aby móc czerpać radość z kazdej chwili. Twoje życie to spełnienie marzeń. ale jest cos w nas że ciagle chemy zobaczyć co jest za zakretem i idziemy do przodu.

    OdpowiedzUsuń
  2. aaaa zapomniałam dopisać córka idealna do całowania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. oo tak, również lubię sobie pomarzyć. choć czasem przytłacza mnie rzeczywistość, że nici z wymarzonego ślubu i wesela, z domu z ogródkiem i wakacjami za granicą... zdecydowanie wolę wierzyć, że kiedyś to się spełni, albo chociaż część z tych marzeń. :)
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim elementem życia też. I dobrze bo bez nich zanudziłybyśmy się pewnie. I wiesz ja myślę, że one się spełniają.
    Taką mam nadzieję i w to ich spełnienie też marzę.

    OdpowiedzUsuń

.