Open top menu
czwartek, 17 października 2013

Jestem zadowolona z tegorocznej jesieni - było już wiele pięknych słonecznych dni i być może jeszcze trochę przed nami. Zawsze mogło od połowy września lać bezustannie a tego mogłabym nie wytrzymać :)

Dzisiaj będzie o tym co lubimy najbardziej - zakupy!!!
Nie będą to zwyczajne zakupy - nie sztuką jest mieć gruby portfel i ubrać się modnie i wygodnie, sztuką jest ubrać się przy minimalnych nakładach finansowych.




"Lumpeksiarą" jestem odkąd pamiętam - dostałam to w spadku po mamusi :) Zawsze nosiłam dobre gatunkowo, markowe dżinsy i miałam w szafie  pełno torebek. Kiedyż były większe szanse na znalezienie prawdziwych perełek. Jakoś szczególnie się tym nie chwaliłam, chociaż nie ściemniałam też, że ubieram się w jakiś szczególnych sklepach. Z czasem mentalność się zmieniła i coraz więcej ludzi nie tylko zaczęło tego typu sklepy odwiedzać ale również o tym mówić. Kiedy zaszłam w ciążę z Kacprem nic się nie zmieniło i tak jest do dziś.

90% garderoby mojej i dzieci to właśnie odzież z drugiej ręki. Nie kupujemy stosów, zawsze wybieramy rzeczy niezniszczone i dobre gatunkowo. Metka raczej nie ma dla mnie znaczenia chociaż muszę przyznać, że bardzo często to co mi się spodoba i odpowiada pod każdym względem okazuje się być markowe...

Teraz kiedy mam dwójkę dzieci i bardzo mało czasu przyznaję bez bicia, że gdybym miała bardziej pokaźne kwoty na koncie z wielu wypraw zrezygnowałabym na poczet zakupów w internetowych butikach bo czas spędzany na poszukiwaniach mogłabym zamienić np. na wyjazd do lasu. Jako, że póki co kwoty na koncie nie rosną pozostaje mi znajdować czas na owe wyprawy i poszukiwania i cieszyć się, że się udaje :)

Zazwyczaj wyszukuje wiele rzeczy, których w danej chwili nie potrzebujemy. Aby nasze zakupy miały sens i spełniały założenie oszczędzania niestety musimy opanować się od pokusy kupowania wszystkiego co wpadnie w oko.

KONTROLA JAKOŚCI?

Najważniejsze jest dla to z czego ciuszek został uszyty. Dla dzieci koniecznie musza być naturalne, oddychające materiały. Odzież wierzchnia czy w ogóle taka, która nie styka się bezpośrednio ze skórą, nie opina itd może być domieszka ale jednak zawsze patrzę na to żeby sztuczności było jak najmniej %. Inna sprawa jest ze mną - jeśli coś na prawdę mnie zauroczy potrafię ominąć metkę ze składem :)

To na co zwracam uwagę zawsze to jak zostało to wykonane. Gatunek i jakość mają ogromne znaczenie. Dzieci szybko rosną mimo wszystko po co kupować coś co ledwo dotrwa zakupu kolejnych rozmiarów. Odzież po Kacprze oddawałam w ręce potrzebujących i przypuszczam, że jeszcze co najmniej 2 chłopców je wynosiło. Teraz w ciąży jest moja siostra, a że spodziewa się dziewczynki - ciuszki po Milli już mają nowego właściciela :)

MODA CZY WYGODA?

Przede wszystkim wygoda. Niestety często to co modne nie idzie w parze z wygodnym. Pamiętam jakie gafy popełniałam będąc w ciąży z Kacprem - body, piękne, markowe - co z tego jeśli miały guziczki na plecach, które wbijały się w delikatną skórę mojego noworodka.  Patrzę zawsze czy nie będzie problemu z ubraniem i rozebraniem, a w przypadku starszaka czy sam poradzi sobie z ubieraniem. Patrzę na gumki i mankiety czy nie odetną dopływu krwi do kończyn moich pociech. Skarpetki bez-uciskowe bo wzór odciśniętych gumek wcale nie jest atrakcyjny. Nic co może drażnić, gryźć, uwierać.

TRENDY?

Nie będę pisać, że mnie nie interesują bo to byłoby kłamstwo. Nie jest to jednak mój priorytet. Jeśli coś mi się podoba to 100 ludzi może powiedzieć, że jest brzydkie i niemodne - mam to w nosie. Siłą rzeczy przeglądając blogi i stronki o modzie gdzieś wewnątrz kreuje się nam obraz tego jak sami chcemy wyglądać i jaki chcemy by wyglądały nasze dzieci. Inspirujemy się często gdzieś poza świadomością. Jednak staram się by moje dzieci przede wszystkim zwracały uwagę na jakość i to żeby zawsze było czysto i schludnie. Nie chcę by były nieszczęśliwe nie mogąc posiadać ciucha z jakiejś nowej kolekcji. Chociaż patrząc na to co się dzieje w szkołach pewnie tego nie uniknę.


Najgorsze jak potrzebujemy określonej rzeczy na wczoraj. Wtedy często nie ma wyboru i trzeba wybrać się do "normalnych" sklepów. Wtedy moje oczy otwierają się szeroko ze zdziwienia "skąd oni biorą te ceny" :) i to jest właśnie to 10% naszych szaf :)
























Tagged

2 komentarze :

  1. Pati sliczna masz te corcie i jaka juz duza...
    Zakupy w sh jak najbardziej! zawsze mozna znalezc cos czego nie znajdziesz u innych:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

.